Wprowadzenie w błąd jednego konsumenta nie jest praktyką rynkową – opinia Rzecznika Generalnego TS UE w sprawie C-388/13 UPC Magyarország kft

Udzielenie niezgodnej z prawdą informacji jednemu konsumentowi w zakresie, w jakim stanowi odosobniony przypadek, nie może być uważane za „praktykę handlowąˮ w rozumieniu dyrektywy o nr 2005/29/WE o nieuczciwych praktykach handlowych – tak słusznie stwierdził Rzecznik Generalny Nils Wahl w opinii z dnia 23 października 2014 r.
Zapytanie prejudycjalne została zadane w sporze wynikłym z powodu omyłkowego wezwania przez węgierskie UPC jednego konsumenta do zapłaty nienależnej kwoty stanowiącej równowartość ok. 18 EUR. W rezultacie skargi abonenta UPC zostało ukarane grzywną w wysokości… 85 EUR za wprowadzenie klienta w błąd.

Rzecznik w krótkiej, lecz treściwej opinii, słusznie wskazał, że możliwość uznania danego zachowania za praktykę jest możliwe w jednym z dwóch przypadków:

1) zachowanie jest skierowane do nieokreślonej grupy adresatów – w takim wypadku wystarczy, że fałszywa wiadomość zostanie podana do publicznej wiadomości tylko raz (np. jeden baner reklamowy);

2) zachowanie skierowane do indywidualnych osób musi być powtarzane w odniesieniu do więcej niż jednego konsumenta.

Nils Wahl wskazuje, że w przeciwnym razie bardzo trudno byłoby dopasować do terminu „praktykaˮ używanego we wszystkich wersjach językowych dyrektywy, które np. w języku angielskim oznacza „the habitual doing or carrying out of something”.

W podobny sposób wykładnię pojęcia przedstawił w swoim komentarzu (s. 59) dr Arkadiusz Michalak:

…pojedyncze działanie przedsiębiorcy nie powinno być zasadniczo traktowane jako nieuczciwa praktyka rynkowa, lecz musi przybrać pewną formę metody postępowania danego przedsiębiorcy. Jeżeli zatem dany przedsiębiorca prowadzi zgodnie z prawem działalność i w stosunku do jednego lub dwóch konsumentów, niejako incydentalnie, zastosuje nieuczciwe działania spełniające znamiona nieuczciwej praktyki, to takie działanie nie stanowi nieuczciwej praktyki w rozumieniu UPNPR.

Rzecznik dalej wskazuje, że dyrektywa służy (choć nie jest to jednoznacznie wyartykułowane) ochronie zbiorowych interesów konsumentów, a stosowanie jej w indywidualnych stosunkach zobowiązaniowych mogłoby prowadzić do sprzeczności z art. 3 ust. 2 dyrektywy (który właśnie zakazuje ingerowanie w tego rodzaju stosunki w związku z dyrektywą).

Warto podkreślić, że rząd węgierski postulował przyjęcie odmiennego stanowiska, które motywował potrzebie zapewnienia wysokiego poziomu ochrony konsumenta, co stanowi jeden z podstawowych celów dyrektywy. Rzecznik całe szczęście zachował zdrowy rozsądek. Niestety, podobne rozumowanie przyświeca często interpretacji  przepisów konsumenckich.

Jeden jeszcze komentarz ciśnie się na klawiaturę – takim Węgrom chciało się składać pytanie prejudycjalne w sprawie o 85 EUR… A my? Jak widać

Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s