Wytyczne Prezesa UOKiK dotyczące obniżek cen towarów

Prezes UOKiK podjął szeroko zakrojone działania wiązane z komunikacją obniżek cen na podstawie nowych przepisów ustawy o informowaniu o cenach towarów i usług wprowadzonych w wyniku wdrożenia unijnej dyrektywy Omnibus.

Jakby ktoś się zastanawiał co to jest Omnibus i chciał zwizualizować wroga/przyjaciela, to spieszę z pomocą – to sympatyczny czarownik, przyjaciel Papy Smerfa ;).

Smerfy i bociany. Tom 38, szczegóły pod linkiem

Temat jest bardzo medialny i to po części tłumaczy tak zdecydowane i szybkie działania Prezesa. Bo problem konsumencki istniał i można było sobie z nim radzić na gruncie obowiązujących przepisów, zarzucając wprowadzenie w błąd co do istnienia szczególnej korzyści cenowej. Działanie wyprzedzające szczególną regulację to nie pierwszyzna w praktyce decyzyjnej Prezesa UOKiK, a w tym przypadku dałoby się to zrobić w sposób, który nie budziłby kontrowersji. Z drugiej strony wielu przedsiębiorców nie wdrożyło nowych przepisów co z uwagi na charakter praktyki rzuca się w oczy.

Wytyczne opublikowane przez Prezesa UOKiK wzbudziły duże poruszenie wśród przedsiębiorców. Jeden z dyskusyjnych wymogów dotyczy obowiązku wskazania w reklamie że przekreślona cena jest najniższą ceną z 30 dni przed obniżką (wielu przedsiębiorców jednak taką informację zamieszcza) – co UOKiK opisuje w następujący sposób:

Zgodnie z art. 4 ustawy o informowaniu o cenach towarów i usług:

W każdym przypadku informowania o obniżeniu ceny towaru lub usługi obok informacji o obniżonej cenie uwidacznia się również informację o najniższej cenie tego towaru lub tej usługi, która obowiązywała w okresie 30 dni przed wprowadzeniem obniżki.

Polski przepis mówi w sposób równoważny o informowaniu o cenie nowej i starej – trudno doszukać się w nim wymogu opisania przekreślonej ceny jako najniższej ceny z 30 dni przed obniżką.

Podobnie jest w przypadku artykuł 6a dyrektywy, zgodnie z którym:

1. W każdym ogłoszeniu o obniżce ceny podaje się wcześniejszą cenę stosowaną przez podmiot gospodarczy przez określony okres przed zastosowaniem obniżki ceny.

2. Wcześniejsza cena oznacza najniższą cenę stosowaną przez podmiot gospodarczy w okresie, który nie może być krótszy niż 30 dni przed zastosowaniem obniżki ceny.

W przywołanym wyżej przypadku „cenówki” pojawiają się wyłącznie dwie ceny, w związku z czym w świetle art. 6a ust. 1 i 2 dyrektywy przekreślona cena może być tylko i wyłącznie najniższą ceną zdefiniowaną w ust. 2. Nie ma potrzeby dodatkowego jej oznaczania.

Po pierwszej lekturze wytycznych Komisji odniosłem wrażenie, że takiego legala oczekuje Komisja. Teraz jednak uważam inaczej.

Wyjaśnienie o najniższej cenie znajduje się jedynie w przykładzie komunikacji, w której wskazano inną cenę odniesienia. Z uwagi na posłużenie się trzema cenami niezbędne było wyjaśnienie która z nich była najniższą ceną z 30 dni przed obniżką.

[uzupełnienie–>] Powyższa analiza wytycznych Komisji jest błędna, bo wytyczne jasno nakazują odniesienie do się najniższej ceny (poniżej). Nie zmienia to faktu, że wytyczne w tym zakresie nie mają oparcia w treści przepisów dyrektywy.

[<–uzupełnienie]

Taki opis nie wydaje się niezbędny w poniższym przykładzie, krytykowanym przez UOKiK z uwagi na „Obliczanie wielkości obniżki (np. 20%, 150 zł) w odniesieniu do ostatniej lub standardowej ceny towaru, a nie najniższej ceny z ostatnich 30 dni”.

Ponownie – przepisy nakazują tylko wskazanie najniższej ceny z 30 dni przed obniżką, nie wynika z nich nakaz obliczania obniżki od ceny najniższej…

Powyższy komunikat cenowy powinien być dla konsumenta jasny. Przekreśloną cenę będzie utożsamiał z ostatnio obowiązującą ceną – takie wyobrażenie ukształtowała powszechna praktyka rynkowa. Nie widzę tutaj problemu konsumenckiego.

Obawiam się, że nowe przepisy będą uderzały w możliwość informowania o istnieniu korzyści cenowych ze szkodą dla konsumenta. Nie można zapominać, że miały na celu zwalczanie fikcyjnych wyprzedaży, więc warto by trochę odpuścić (prośba do regulatora), jeśli nie mamy do czynienia z takim przypadkiem.

Na bliskim mi przykładzie butów biegowych. Czasami przy okazji wpadam do sklepu, mierzę jakieś buty i czekam na lepsze ceny. No bo po pewnym czasie spadają o kilkadziesiąt procent. Mój ulubiony sklep może zrobić kilkudniową promkę z okazji Mikołajek lub innej, po której cena wróci do regularnej na kilka tygodni i kolejna obniżka ma miejsce po Świętach. W takim przypadku komunikacja sklepu jak niżej jest korzystna dla klienta, bo pokazuję skalę korzyści w stosunku do ceny pierwotnej – a jednocześnie informuje jakie były promocje w ostatnim czasie.

Oczywiście jest to jedna strona medalu. Mój ulubiony sklep biegowy dokonuje rzetelnych przecen, ale jest wiele innych podmiotów, które mogą wprowadzać w błąd co do istnienia szczególnej korzyści cenowej, np. poprzez zawyżanie cen odniesienia. Z tym można walczyć na podstawie ogólnych przepisów, ale  trudno dziwić się regulatorowi, że wybiera drogę na skróty – co ma ten dodatkowy walor, że utrudnia opisane wyżej manipulacje. Oczywiście pytanie, czy regulator rzeczywiście ma rację – może któryś z badanych przedsiębiorców zdecyduje się nie zgodzić z Prezesem Urzędu i poznamy zdanie sądów na ten temat (szkoda, że zajmie to wiele lat).

Warto zauważyć, że wytyczne regulatorów mogą prowadzić do sytuacji, w której w niektórych przypadkach przedsiębiorcy mogą nie być w stanie zakomunikować obniżki.

Np. w poniższym przykładzie najniższa cena sprzed obniżki jest niższa niż cena aktualna…

Jeżeli chcieć posłużyć się tu przekreśleniem, reklama musiałaby wyglądać w taki sposób…

Pytanie, czy w ogóle w takich przypadkach regulator dopuści zastosowanie magicznych słów sugerujących obniżkę (promocja, okazja cenowa), skoro obniżka ma być komunikowana w odniesieniu do ostatniej najniższej ceny? A jak widać na załączonym obrazku, nie jest wówczas obniżką…

Mam nadzieję, że Prezes UOKiK weźmie pod uwagę, że jego polityka może mieć wpływ na rzadsze wprowadzanie promocji przed sprzedawców. Jeśli nie, mój ulubiony sklep biegowy w przyszłym roku nie już zrobi super dopalonej 1-2 dniowej promocji z okazji Mikołajek, bo storpeduje to poświąteczną wyprzedaż… Ok, pewnie zrobi ją w odniesieniu do modelu, którego nie przeceni potem na Święta. Ale zawsze jest to ograniczenie zakresu możliwych promocji. ..

Praktyki przedsiębiorców mogą być kwestionowane nie tylko na podstawie ustawy o informowaniu o cenach, ale też jako nieuczciwe praktyki rynkowe – np. w przypadku słabej widoczności oczekiwanych przez UOKiK zastrzeżeń. Uważamy przy tym, że pretensje dotyczące poniższego komunikatu są trochę przesadzone – czcionka legala jest naturalnie gorzej widoczna niż główny komunikat, ale bliskie sąsiedztwo sprawie, że nie może być przeoczona przez przeciętnego konsumenta.

Przy okazji znalazłem chyba wyjaśnienie oczywiście wadliwej praktyki wielu przedsiębiorców, którzy – jak mi się wydaje – jako najniższą cenę wskazują aktualną cenę, która obowiązywała np. wczoraj 😉. Może to przypadek, ale nie mogę znaleźć produktu w tym sklepie, w którym najniższa cena nie byłaby równa cenie aktualnej:

Podejrzewam, że przedsiębiorca zbytnio przywiązał się do wytycznych i zapomniał o treści przepisu. W przywołanym wyżej fragmencie wytycznych Komisja pisze o najniższej cenie z ostatnich 30 dni:

No tak, jeśli wczoraj wprowadziłem cenę 189,99 zł, to dzisiaj jest już ona moją najniższą ceną z ostatnich 30 dni 😉. Tylko że dyrektywa mówi o okresie „przed zastosowaniem obniżki ceny”.

Nie tylko Komisja jest kiepska w przykłady – odpowiedzialne za temat obniżek cen Ministerstwo zrozumiało nowe przepisy podobnie, jak wielu przedsiębiorców …

Publikacja UOKiK nie opisuje zastrzeżeń do zawartych w wytycznych przypadków, w których nie mamy do czynienia z obniżką ceny lecz porównaniem cenowym (np. do ceny sugerowanej) czy ofertą wiązaną (warunkową). Warto podkreślić, że wytyczne nie zawierają wyczerpującej listy „wyłączeń” – w każdym przypadku trzeba dokonać oceny czy dana komunikacja dotyczy obniżką ceny, czy też nie. Oczywiście w takiej ocenie istotne znaczenie będzie odgrywał fakt czy odmienny od obniżki charakter korzyści cenowej jest odpowiednio zakomunikowany.

Poniżej przykład komunikacji, która moim zdaniem będzie korzystała z takiego wyłączenia – i to pomimo użycia słowa-klucza „wyprzedaż”:

Jak wspominałem – po części nie dziwię się interwencji Prezesa UOKiK, ponieważ na rynku jest też mnóstwo przypadków oczywiście wadliwego wdrożenia nowych przepisów. Moim ulubionym przypadkiem jest pewna marka odzieżowa, która obecnie prowadzi wyprzedaż pod hasłem:

stosując następujące oznaczenie ceny:

Nie wielu się domyślić, że RRP (nie mylić z R.I.P.) oznacza recommended retail price. Takie porównanie zgodnie z wytycznymi jest dozwolone, ale wyjaśnienie charakteru porównania w tym przypadku jest całkowicie niezrozumiałe…

Ten wpis został opublikowany w kategorii nieuczciwe praktyki rynkowe, UOKiK, wprowadzająca w błąd, zbiorowe interesy konsumentów. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s